piątek, 16 stycznia 2015

Wapń

Kto nie pił w dzieciństwie popularnego wapna? Cudownych musujących pastylek, lub proszku...
Panaceum na ugryzienia komarów, poparzenia pokrzywą, inne wysypki czy nawet przeziębienia.
Jaka jest rola wapnia w organizmie? Dlaczego jest tak powszechnie suplementowane?

Wszyscy wiemy, że wapń znajduje się w kościach, przyjmując dużo wapnia zapewniamy sobie mocne kości. Niewiele to ma wspólnego z wysypkami.
Wapń pełni też inne ważne role - bierze udział w przekazywaniu sygnałów nerwowych oraz w hamowaniu i aktywizacji skurczy mięśni (szkieletowych, gładkich, oraz mięśnia sercowego).
Tu też nie widać związku z ugryzieniami komarów.

Przeszukując internety nie natknęłam się na wyjaśnienie związku pomiędzy wapniem a leczeniem wysypek, czy alergii. Znalazłam za to artykuły wyśmiewające te praktyki (które są nota bene ciągle stosowane przez wielu lekarzy).

Co jeszcze znalazłam? Wyniki badań prowadzonych w USA i w Szwecji dowodzące, że długoterminowa zwiększona podaż wapnia (powyżej 1400mg/dobę przez kilkanaście lat) zwiększa ryzyko zgonu z powodu chorób układu krążenia, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. (Skoro wapń wpływa na pracę mięśnia sercowego ma to sens).
Inne źródła zalecają suplementację wapniem - w przypadku dorosłych do 1000mg/dobę, natomiast w przypadku kobiet w ciąży lub po menopauzie, czy osób po 60 roku życia - powyżej 1300-1500mg/dobę. W zestawieniu z powyższymi wynikami badań radziłabym się zastanowić, czy warto.

Owszem wapń jest potrzebny. W przypadku niskiej podaży wapnia organizm sam sobie wyrównuje jego stężenie we krwi, pobierając go z kości. Objawem niedoborów wapnia jest właśnie odwapnienie kości i wtedy należy stosować preparaty z wapniem. Gdy nic takiego się nie dzieje - lepiej stosować zrównoważoną dietę.
Gdzie znajdziemy najwięcej wapnia? Wcale nie w mleku (to jakiś mit). 
100g mleka zawiera ok. 120mg wapnia, natomiast ta sama ilość maku niebieskiego - dziesięciokrotnie więcej! Dużo wapnia znajdziemy też w sardynkach, migdałach, orzechach (laskowych czy nerkowca), wodorostach, figach, natce pietruszki, fasoli etc. Spośród produktów mlecznych najwięcej wapnia jest w serze żółtym, ok. 680mg/100g. Dużo lepiej przyswajalny jest wapń z mleka ukwaszonego niż świeżego.


Co zwiększa przyswajalność wapnia?
Wg reklamy margaryny - witamina D, to prawda. Przydają się też witaminy A i C, oraz fosfor czy magnez. Ale proporcje pomiędzy minerałami powinny być zrównoważone. 
Zbyt duża ilość fosforu (obecnego m.in. w przetworzonych produktach mięsnych) zmniejsza wchłanialność pozostałych pierwiastków. 
Wchłanialność wapnia zmniejszają też słodkie napoje, nadmiar soli, niektóre warzywa (pomidory, ziemniaki i bakłażany), zbyt mała lub za duża aktywność fizyczna.
Czyli znów najważniejsza jest równowaga.

Tematu nie wyczerpałam, jeszcze do niego wrócę.



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Mleko w proszku

Mleko w proszku to sama chemia - tak twierdzą niektórzy, nie znam się na tym, bo specjalistą ds żywienia nie jestem.
Jestem za to chemikiem i byłam ciekawa jakie związki chemiczne mają udawać mleko :)
Po krótkim dochodzeniu okazało się, że mleko w proszku jest otrzymywane, podobnie jak kawa rozpuszczalna, poprzez odparowanie wody z produktu pochodzenia naturalnego.
Proces, bardzo stary, opracowany w połowie XIX wieku, polega na wstępnym zagęszczeniu pasteryzowanego mleka poprzez odparowanie pod zmniejszonym ciśnieniem ok. 50% wagowych wody (na wyparkach próżniowych).
Zagęszczone w ten sposób mleko jest wtryskiwane do gorącej komory, w której pozostała woda natychmiast odparowuje i pozostaje mleczny proszek.
Alternatywną metodą jest suszenie mleka w suszarkach bębnowych. Mleko suszone jest na ściankach obracającego się i ogrzewanego bębna. Produktem jest cienki film, który należy jedynie zeskrobać ze ścianek suszarki i rozdrobnić. W obu tych metodach mleko jest poddane działaniu wysokiej temperatury, wykorzystują one proces parowania.
Jest jeszcze jedna metoda - liofilizacja, podczas której woda jest usuwana w obniżonej temperaturze pod zmniejszonym ciśnieniem, wykorzystuje się tu zjawisko sublimacji. Metoda ta jest najbezpieczniejsza dla wartościowych składników odżywczych zawartych w mleku.
Jednak we wszystkich opisanych metodach substratem jest mleko pasteryzowane, czyli już zubożone, nie tylko o szkodliwe drobnoustroje, ale też o wartościowe enzymy i niektóre witaminy (A, C, B6 i B12 ).

Mleko w proszku jest wykorzystywane do produkcji przede wszystkim mleka dla niemowląt oraz słodyczy, również suchych mieszanek gotowych do wypieków. Ponad to, mleko w proszku znajdziemy w wędlinach, produktach seropodobnych, jogurtach, a nawet w pieczywie!

Jest jeszcze jedno, jakże ważne, zastosowanie mleka w proszku...
Jako dodatek do kokainy, amfetaminy i podobnych białych proszków. 
Wygląda tak samo, a jest tańsze.

czwartek, 18 grudnia 2014

Składniki kosmetyków: pierwiastki promieniotwórcze

"Wiecznie płynąca Fontanna Młodości i Piękna została w końcu odnaleziona w energii promieniowania radu. Gdy naukowcy odkryli rad nie śniło im się, że odnaleźli rewolucyjny Sekret Piękna. Teraz to wiedzą. Promienie radu pobudzają i ożywiają wszystkie tkanki żywe. Ta energia została przekształcona w pomocnika piękna. Każdy produkt z serii 'Radior' zawiera określoną ilość prawdziwego radu."

"Ochraniacze podbródka 'Radior' zawierają substancje radioaktywne i bromek radu. Gdy umieścisz je na twarzy, gdzie skóra staje się pomarszczona i zmęczona, siły radioaktywne natychmiast zaczną działać na nerwy i tkanki. Stały przepływ energii trafia w głąb skóry i sprawia, że głębokie zmarszczki znikają, nerwy stają się silne i napięte, a zmęczone mięśnie stają się wzmocnione i gotowe do pracy"

To nie żart. Powyżej zamieściłam (nieudolne) tłumaczenia reklam produktów angielskiej firmy 'Radior'. Brzmią przerażająco. Jedyne, co może nas uspokoić to fakt, że mają prawie sto lat.


W roku 1917 wspomniana firma rozpoczęła wzmożoną kampanię reklamową serii kosmetyków, zawierającej: krem na noc, róż, puder w kompakcie, krem półtłusty, talk, tonik do włosów, mydło i pudry, oraz akcesoriów do zakładania na twarz (ochraniacze, taśmy). Każdy z tych produktów miał w sobie niewielkie ilości radu.


Z kolei w latach trzydziestych XX-wieku francuska firma 'Tho-Radia' wypuściła na rynek serię kosmetyków (mleczko do twarzy, krem, puder, róż, pomadka, mydło i pasta do zębów) zawierających w swoim składzie chlorek toru i bromek radu. Radioaktywne kosmetyki tej firmy utrzymywały się na rynku francuskim do lat 60-tych!

Na szczęście, ze względu na wysoką cenę substancji radioaktywnych, w kosmetykach znajdowały się ich śladowe ilości. Nie znalazłam informacji o skali negatywnych skutków stosowania powyższych kosmetyków. Być może sto lat temu nikt nie wiązał pewnych zdrowotnych problemów z radioaktywnością.

Dodam, że rad (właściwie związki radu) stosowany był nie tylko w kosmetykach. 
Na początku był używany jako substancja czynna w lekach na wiele dolegliwości. Na wypadanie włosów (haha - ciekawe że w efekcie choroby popromiennej wypadają włosy), impotencję, nadciśnienie tętnicze, miażdżycę, reumatyzm, dnę moczanową, rwę kulszową, zapalenie nerek i niedokrwistość.
Moda na radioaktywność zaowocowała produkcją wielu artykułów codziennego użytku z domieszką radu, w tym: ubranek dla niemowląt (żeby było im cieplej), dystrybutorów wody i saturatorów, czekolady, bielizny wyszczuplającej, prezerwatyw, papierosów, past do butów, nawozów i farb.

Jak można było dopuścić do sytuacji, w której MEGA-szkodliwe substancje są ogólnodostępne? W dodatku ludzie płacą grubą kasę, żeby móc tych substancji używać. Co z naczelną zasadą "po pierwsze nie szkodzić"?

Zapewne chodziło o pieniądze (jak zwykle). Ale chcę wierzyć, że winna była nieświadomość, czyli nie kompletne zbadanie właściwości i wpływu substancji na środowisko, w tym człowieka. Do tego dochodzi zachłyśnięcie się mas czymś nowym, o szerokim zastosowaniu, co może stanowić symbol wiedzy, nowoczesności i luksusu.

W tym miejscu chcę wyrazić nadzieję, że dziś, sto lat później, jesteśmy mądrzejsi. Nie podążamy ślepo za modą. Przed wprowadzaniem nowych substancji (przede wszystkim składników leków i kosmetyków) na rynek, dokładnie i długofalowo badamy ich wpływ na organizmy żywe i środowisko. Dlatego konsumenci mogą śmiało kupować wszystkie nowinki, bez obaw, że coś im zaszkodzi...

Marzenia...

środa, 10 grudnia 2014

Przeliczanie stężeń


Wczoraj zostałam wyjątkowo zaskoczona przez Pana Krzysztofa Pazdro i jego zbiór zadań.
Nie dałam rady rozwiązać (w całości) jednego z zadań. Nie będę się tłumaczyć dwiema gwiazdkami przy numerze zadania, ani późną porą, czy stresem związanym z pilnym obserwowaniem moich poczynań przez uczennicę... 
nic mnie nie usprawiedliwia. Niestety dałam ciała.

Dlatego dziś w ramach rekompensaty udowadniam sobie (i może też paru innym osobom), że w sprzyjających warunkach, bez stresu i pośpiechu, umiem rozwiązywać zadania na poziomie szkoły średniej (a czasem też trudniejsze mi się zdarza poskromić).

Niestety nie przytoczę numeru zadania, ani jego pełnej treści, bo tego nie spisałam.
Najważniejsze informacje są poniżej...







Proszę wybaczyć sposób zamieszczenia rozwiązań, następnym razem obiecuję zacząć uczyć się LaTeX'a. Mam nadzieję, że obrazki są czytelne i komuś pomogą.


środa, 3 grudnia 2014

Magnez (1/2)

Powinnam była od tego zacząć, bo to podstawy, ale cóż...

Magnez (nie mylić z magnesem) to pierwiastek chemiczny należący do metali ziem alkalicznych, czyli leżący w drugiej grupie układu okresowego.
Występuje w skorupie ziemskiej w postaci minerałów: dolomitu, magnezytu, kizerytu, biszofitu, karnalitu, kainitu i szenitu (za: wikipedia.pl).
Magnez nie występuje w przyrodzie w formie metalu - czystego pierwiastka, jedynie w związkach: węglanach, siarczanach i chlorkach...
Tu mała dygresja: kojarzycie reklamę preparatu zawierającego "naturalny magnez", a nie "produkty syntezy chemicznej"? W nim właśnie znajdziemy węglan magnezu, substancję zawartą w magnezycie. Ciekawa jestem czy do produkcji tabletek użyto skały? :)
W suplementach diety (i lekach) znajdziemy sole nieorganiczne magnezu (węglan, siarczan, azotan i chlorek) lub organiczne (cytrynian, mleczan, glukonian i asparaginian). Magnez może też pojawić się w formie chelatów (czyli kompleksów z organicznymi ligandami - aminokwasami - niestety nie znalazłam jakimi) oraz w postaci tlenku. 
Nie będę rysować związków nieorganicznych, bo w końcu organik jestem, dlatego poniżej przedstawiam wzory strukturalne wybranych organicznych soli magnezu.


W zależności od tego jaki związek magnezu znajduje się w tabletce, taka będzie jego przyswajalność.
Dlaczego? Ponieważ każdy z tych związków inaczej się zachowuje w obecności substancji znajdujących się w treści pokarmowej. 
W przewodzie pokarmowym najwięcej jest wody i w niej mają się rozpuszczać sole magnezu (związki nieorganiczne, poza chlorkiem, rozpuszczają się słabo). Do tego w żołądku panuje środowisko kwaśne, a w jelitach - zasadowe, w obu najlepiej się sprawdzą organiczne związki magnezu, które mają budowę najbardziej zbliżoną do tych obecnych w pokarmie.
Ale skoro najlepsze są organiczne związki magnezu, to dlaczego tyle jest preparatów zawierających sole nieorganiczne? Okazuje się, że w stanach zapalnych żołądka i w nadkwaśności wskazany jest tlenek magnezu (o odczynie zasadowym), natomiast w niedokwaśności - chlorek (dostarczający jonów chlorkowych). Gdy żołądek i jelita funkcjonują bez problemów należy jednak spożywać organiczne związki magnezu.

Wpływ na wchłanialność magnezu ma nie tylko rodzaj związku, ale też przyjmowana dawka. Im większe dawki przyjmujemy - tym więcej magnezu wydalamy z moczem. Dlatego lepiej przyjmować małe dawki częściej, niż dużą dawkę raz dziennie.

O wpływie witaminy B6 i żelaza na przyswajalność magnezu już pisałam, ale dziś doczytałam jeszcze o zbawiennym wpływie potasu, którego suplementacja wraz z magnezem zalecana jest osobom starszym, pacjentom z nadciśnieniem lub innymi chorobami układu sercowo-naczyniowego.

Z ciekawostek - znalazłam też co nieco o kuracji odmładzającej z zastosowaniem chlorku magnezu. Wodny roztwór chlorku magnezu może być używany jako "oliwa magnezowa". Smarując nią ciało leczymy rany, a także przeciwdziałamy artretyzmowi i innym formom zesztywnienia i bólu.



czwartek, 27 listopada 2014

Magnez

Temat rzeka, więc nie wyczerpię go w jednym poście, ale spróbuję napisać prosty i przystępny artykuł dla miłośników suplementacji diety preparatami zawierającymi magnez.

O tym, że ludzki organizm potrzebuje magnezu wie chyba każdy. Niedobory magnezu mogą być przyczyną senności, zmęczenia, spadku odporności, skurczów mięśni (łydek, powiek...), a nawet kłopotów z sercem. Dlatego wiele osób decyduje się zażywać preparaty z magnezem.

Jednak jaki magnez wybrać?
Reklamy przekonują nas do różnych preparatów, zawierających naturalny magnez (a nie produkty syntezy chemicznej) lub najlepiej przyswajalne chelaty. Są też różne suplementy dla seniorów, kawoszy, sportowców, osób przemęczonych, zestresowanych czy z chorym sercem.
Masakra...

Wybierając suplementy należy pamiętać, że:
- najlepiej przyswajalne są organiczne sole magnezu (cytrynian, mleczan, asparginian...), ich wchłanialność sięga 90%,
- najgorzej - magnez w związkach nieorganicznych, takich jak tlenek magnezu (4%), węglan, czy siarczan (ok. 30%).
Z badań klinicznych wynika, że chelaty magnezu są lepiej przyswajalne od związków nieorganicznych. Jakoś nikt ich nie porównuje do organicznych związków magnezu. Ciekawe dlaczego...?

Przy wyborze preparatu magnezowego należy zwrócić też uwagę na ilość samego magnezu w tabletce. Aby utrudnić nam wybór niektórzy producenci podają zawartość magnezu w postaci jonów, a inni ilość całego związku magnezu. Tu przyda się znajomość matematyki, lub dokładne czytanie ulotek.
Zauważcie też, że zapotrzebowanie na magnez jest zależne od wieku, płci, czy trybu życia. Dla mężczyzn wynosi ok. 375mg/dobę, natomiast dla kobiet ~300mg/dobę, ale pewną ilość magnezu dostarczamy wraz z pożywieniem,więc o dawkowanie należy dopytać lekarza lub farmaceutę.

Razem z magnezem warto przyjmować witaminę B6, która zwiększa jego wchłanianie. Z kolei nie należy przyjmować preparatów z żelazem, gdyż żelazo i magnez wchłaniają się w tym samym odcinku jelita i, w pewnym sensie, konkurują ze sobą.

Powyższe wskazówki powinny ułatwić wybór najlepszego preparatu.
Ja też codziennie spożywam magnez.
Moje suplementy to garść migdałów i kawałek gorzkiej czekolady ;)
Dobrym źródłem magnezu są też kakao, kasza gryczana, fasola biała, orzechy, płatki owsiane, szpinak, groch, ciecierzyca i tłuste ryby (np. makrela).

Dlatego zamiast wspierać przemysł farmaceutyczny (który ma się nie najgorzej) może lepiej zacząć stosować zrównoważoną dietę?






piątek, 21 listopada 2014

Kawa

Dostałam zamówienie na artykuł nt kawy rozpuszczalnej - jaką chemię w niej znajdziemy.
Niestety krótkie śledztwo nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, nigdzie nie znalazłam artykułu zawierającego pełny skład kawy, jedynie szczątkowe - lecz ciekawe - informacje.
Dlatego zacznę od kawy naturalnej, lepiej poznanej i opisanej.


W niepalonym ziarnie kawy znajdziemy nie tylko kofeinę (1,5-2,3%wag alkaloidu związanego z kwasem chlorogenowym), ale też aminokwasy (do 13%), węglowodany (do 8%), kwasy alifatyczne, tłuszcze (do 15%), trygonelinę, pektynę i sole mineralne (do 7%) oraz wodę (11%). W sumie ponad 2000 związków aktywnych biologicznie.

Palone ziarno traci wodę i częściowo kofeinę (do 1,1-1,5%wag) ale zyskuje aromaty i... WWA, czyli wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, związki genotoksyczne, mutagenne oraz kancerogenne (znaczy: rakotwórcze).

Kawa zmielona, dostępna handlowo, może być dodatkowo wzbogacona pszenicą, soją, żytem, jęczmieniem, kukurydzą, ryżem, czarną fasolą i innymi tańszymi substancjami, mającymi działać jako wypełniacze.
Mogę się w niej również pojawić sztuczne aromaty.

Kawa rozpuszczalna powstaje na drodze procesów ekstrakcji, filtracji i suszenia. Wodę z roztworu można usunąć na drodze nagłego schłodzenia a następnie sublimacji, bądź w wyniku odparowania pod zmniejszonym ciśnieniem. Pozostały suchy proszek (lub granulki) teoretycznie stanowi produkt końcowy. Jednak powszechne jest dodawanie substancji przeciwzbrylających (E575, E579), przeciwutleniaczy (E322, E331), zagęstników (E414, E415, E440) i substancji konserwujących. Standardowo produkt zawiera 60-70% naturalnej kawy, reszta to "gratisy". W kawie rozpuszczalnej znaleziono też znaczne ilości ochratoksyny A, trucizny produkowanej przez pleśń, oczywiście szkodliwej dla naszego zdrowia.

A jakie są właściwości kofeiny zawartej w kawie?
Ma działanie pobudzające, poprawia pamięć, koncentrację i refleks (chwilowo). Działa przeciwbólowo, moczopędnie, rozkurczowo (na mięśnie gładkie oskrzeli). Przyspiesza metabolizm, czynność serca i proces spalania tłuszczu, podnosi ciśnienie krwi. Kawa działa też zakwaszająco na cały organizm. 

Zdania na temat wpływu kawy na nasze zdrowie są podzielone. Można znaleźć wyczerpujące artykuły opisujące prozdrowotne działanie kofeiny oraz pozycje polemizujące z nimi.
Prawda zapewne leży gdzieś po środku - kawa, jak każda używka, jest dla ludzi i można z niej korzystać, tylko od ilości zależy czy będzie szkodzić czy pozostanie bez wpływu na nasz organizm.